Pożegnalny koncert Rafała Blechacza w duecie z Bomsori Kim – Duszniki Zdrój, 6 sierpnia 2022r.

Opublikowane przez JS w dniu


foto. Marek Grotowski

Pierwszy weekend sierpnia jak co roku jest dużą gratką dla melomanów, bowiem wtedy właśnie rozpoczyna się 77 Międzynarodowy Festiwal Chopinowski w Dusznikach Zdroju, który w tym roku potrwa do 13 sierpnia.

W drugi festiwalowy wieczór 6 sierpnia 2022r o godzinie 20 w pięknym wnętrzu Dusznickiego Dworku Chopina, mogliśmy wysłuchać jednego z najlepszych duetów ostatnich lat. Ona, laureatka drugiego miejsca w XV Międzynarodowym Konkursie Skrzypcowymi im. Henryka Wieniawskiego w 2016r., on, laureat pierwszej nagrody w XV Międzynarodowym Konkursie Pianistycznym im. Fryderyka Chopina w 2005 r. Mowa oczywiście o Bomsori Kim i Rafale Blechaczu. 

Jak powiedział pianista, był to ostatni na ten moment koncert ze skrzypaczką i z tej okazji artyści zabrali nas w muzyczną podróż – do swojej pierwszej wspólnej płyty: Rafał Blechacz i Bomsori Kim ,,Faure, Debussy, Szymanowski, Chopin”. Warto wspomnieć, że płyta otrzymała Fryderyka w kategorii ,,Najlepszy Album Polski za granicą”. Koncert zainaugurowali Sonatą skrzypcową g-moll Claude’a Debussy’ego – spokojny, nostalgicznie zagrany przez Rafała wstęp wprowadził wirtuozowskie brzmienie Bomsori. Malowali wspólnie piękny muzyczny pejzaż, a w odpowiedzi na delikatne liryczne skrzypce Rafał czarował pięknym i barwnym brzmieniem fortepianu. Interpretacja bardzo ciekawa, eksponującą to co w muzyce Debussy’ego jest najpiękniejsze, czyli umiejętne operowanie barwą, słyszalne szczególnie w grze Bomsori, której wirtuozeria jest godna samego Paganiniego. Przedłużonym trylem i staccato nadawała ona melodii lekkości, wyciszała flażoletami, spokojniejszym i delikatniejszym brzmieniem schładzając gorącą barwę fortepianu. 

Muzycy snuli cichą melodię, urozmaiconą szybkimi trylami zarówno w skrzypach jak i fortepianie, imitując deszcz. Zakończenie utworu było zaciekłą muzyczną konwersacją skrzypaczki z pianistą, pełną wszelakich emocji – raz pięknych, a innym razem brutalnych. Choć mnie osobiście wykonanie Sonaty się bardzo podobało, ponieważ na scenie działo się dużo muzycznie oraz wizualnie, to wśród publiczności dało się słyszeć różne opinie.

Podczas pierwszej części koncertu usłyszeliśmy jeszcze Sonatę d-moll na skrzypce i fortepian op. 9 Karola Szymanowskiego, wykonaną bardzo emocjonalnie. Być może nie zrobiłaby na mnie dużego wrażenia, ponieważ w ciągu tego roku słyszałam ją już wiele razy, jednak Bomsori udało się podkreślić zmienność emocji występujących w tym dziele. Wszelkie naturalnie występujące w niej kontrasty zagrane przez dwie tak zupełnie różne, ale wzajemnie uzupełniające się osobowości sceniczne, nadały jej wyjątkowej elegancji.

Najlepsze czekało słuchaczy po przerwie. Twórczość Gabriela Faure, odkrył przede mną właśnie nie kto inny, a duet Blechacz-Kim. Podobnie jak poprzednio tym razem także rozkochali publiczność w Sonacie A -dur na skrzypce i fortepian op.13 nr 1.  Poetycki utwór idealnie wpasował się w kameralny klimat dworku. Ekspresyjny wstęp fortepianu szybko ustępuje pogodnym, słodko brzmiącym skrzypcom. Kompozycja przypomina muzykę filmową, malując dźwiękiem przepiękne krajobrazy. Ciekawa, oryginalna interpretacja wciąga słuchacza jak romantyczna opowieść o miłości i wielkiej pasji, słychać w niej głębię spojrzeń zakochanych. Za czasem nabiera dynamiki i mroku, niczym czarne chmury nadchodzące nad ich szczęściem. Nostalgią pełną nadziei kończył tą część Rafał – graną przez niego liryczną melodię przejęła Bomsori – bardzo czystym, jasnym brzmieniem, dopełnionym akompaniamentem fortepianu. W dalszych częściach utworu słychać nostalgiczne rozmyślania kobiety nad brzegiem rzeki w letni wieczór. Melodia kusi swoją romantycznością w fortepianie i rozterkami w skrzypcach. Z czasem jednak brzmienie instrumentów się scala – jak walc kochanków w blasku księżyca. W tym utworze bardziej niż w poprzednich słychać inspirowanie się pianisty grą skrzypiec. Kolejna część ożywia utwór i emocje zarówno na scenie jak i wśród publiczności. Było słychać oraz widać, że artyści mają świetny kontakt z publicznością w tym utworze, a wykonanie jest pełne ekspresji, łączonej z lirycznością. W finale sonaty usłyszeliśmy świeżo zagraną melodię z pięknym glissando Bomsori, stłumionym nieco przez Rafała potężnym brzmieniem fortepianu. Interpretacja dzieła bardzo radosna, słychać w niej miłość, ale taką młodzieńczą, jeszcze nieokiełznaną.

Choć formalnie koncert dobiegł końca, publiczność ani myślała wychodzić z sali. Nagrodziła duet owacjami na stojąco, domagając się bisów.

Każdy występ Rafała Blechacza w Polsce do dla fanów muzyki klasycznej wielkie wydarzenie, nie dziwi więc sala wypełniona po brzegi. Właśnie ze względu na duże zainteresowanie Festiwalem, przed dworkiem ustawiony został telebim, na którym w formie piknikowej można było oglądać wszystkie koncerty. W tym roku oferta koncertowa Festiwalu jest bardzo bogata, jednak to właśnie na ten duet, melomani czekali z wytęsknieniem.

Maria Stachera


1 komentarz

Malwina Marciniak · 13 sierpnia, 2022 o 9:39 am

Mała korekta – wśród bisów wykonanych przez artystów znalazły się Nokturn Es-dur op. 9 nr 2 F. Chopina, Syncopation F. Kreislera oraz Nokturn cis-moll op. posth. Chopina (a nie jak wspomniano Nokturn op. 48 i Polonez As-dur). Serdeczne pozdrowienia 🙂

Dodaj komentarz

Avatar placeholder

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *